Ewangelia na Niedzielę 17.VII.2011 Nr 106

XVI niedziela zwykła

Przypowieść o siewcy

(Mt 13,24-43)
Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: „Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł. A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: «Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc się wziął na niej chwast?» Odpowiedział im: «Nieprzyjazny człowiek to sprawił». Rzekli mu słudzy: «Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?» A on im odrzekł: «Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza»”. Inną przypowieść im powiedział: „Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują z powietrza i gnieżdżą się na jego gałęziach”. Powiedział im inną przypowieść: „Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło”. To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: „Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata”. Wtedy odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie i prosili Go: „Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście”. On odpowiedział: „Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie. Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha”.

Mam kilka małych podręcznych "sposobików" na leczenie małych i większych codziennych smutków.
Jednym z tych "lekarstewek" jest pójście do ogródka z wiaderkiem, 
w rękawicach ogrodniczych i wyrywanie chwastów (bardzo gorliwe i pełne zapału :))

Przy okazji tej "terapii" zwykle ze smutkiem stwierdzam, że we wiaderku,
lądują, splątane korzeniami, jakieś pechowe warzywa, lub małe kwiatki.


Wtedy zawsze przypomina mi się ta przypowieść o pszenicy i chwastach.


Myślę o tajemnicy  splątania mojego życiorysu z życiorysami ludzi
trudnych dla mnie a nawet nieprzyjaciół.
Myślę o tym, że mogę być bardzo spokojna nawet wtedy,
gdy długie lata korzenie nieprzyjaciela, wplątują się w moje fundamenty.
Taka jest Boża strategia, ten oścień nic złego nie może mi uczynić,
starczy mi Bożej łaski. Bóg Ma Swój Plan.


Pewność zaś Bożej sprawiedliwości  przyjdą kiedyś aniołowie i na zawsze
wyplączą wszystkie chwasty z mojego życiorysu)
Ta pewność daje przeogromną moc przetrwania
i mimo wszystko rośnięcia aż do żniw.

Jezuita Mieczysław Wołoszyn, który pierwszy otwierał przede mną Pismo Święte,
jako  żywe Słowo Boże mówił,
że ziarna gorczycy, która rośnie w ojczyźnie Jezusa, 
są mniejsze od ziaren maku - są  jak pył.


Jak niesłychana i niepojęta jest Boża moc, która w takim pyłku zawrzeć potrafi projekt
i potencjał powstania tak ogromnego organizmu,
który jeszcze innym daje schronienie.


Niedawno, gdy odwiedziliśmy ojca Mieczysława w Świętej Lipce,
powiedział, że dziś Pan Bóg też w różnych miejscach sieje nieustannie,
takie ziarenka gorczycy.

O naszej wspólnocie Betlejem też tak się wyraził,
że jesteśmy takim ziarenkiem gorczycy :)

Jeżeli Pan Bóg zaplanuje że coś ma rosnąć,
my stworzymy temu odpowiednie warunki - to będzie to rosło :)

Panie Jezu, proszę, by ta płynąca od Ciebie mądrość,
wzmocniła nasze korzenie, jakkolwiek byłyby krępowane korzeniami chwastów,
byśmy dzielnie wytrwali DO KOŃCA.

Szczęść Boże


Grażyna z pięknego Sulęczyna :)